Nexus 4 rok później - wady i zalety z perspektywy czasu.

Minął rok odkąd jestem szczęśliwym posiadaczem Nexusa 4. Właściwie to prawie rok. Pierwotny zachwyt nowym gadżetem już dawno minął, więc czas obiektywnie wypisać wady i zalety tego urządzenia z perspektywy czasu. Od razu powiem, że nie jest to smartfon idealny - bo takie nie istnieją. Nie jest to również sprzęt dla każdego.

Google

Dlaczego właśnie Nexus?

Tak jak zdecydowana większość z Was, jestem fanem mobilnych technologii. Osobiście preferuję system Android oraz usługi Google, z których aktywnie korzystam. Chciałbym, by mój smartfon był wydajny nawet po jakimś czasie, miał ekran o przekątnej 4.5 do 5 cali oraz by mógł liczyć na długie wsparcie producenta w postaci aktualizacji, co w przypadku systemu Android nie jest takie oczywiste. Co więc wybrać? Odpowiedź wydawała się oczywista — Nexusa. I teraz, po roku, nie żałuję ani złotówki wydanej na to urządzenie. Ale po kolei.

Wygląd, wykonanie i trwałość

Co do wyglądu powiem jedno: jest śliczny. Szczególnie dobrze wyglądają szklane plecki z charakterystycznym wzorkiem. Niestety ma to sporą wadę — w razie upadku istnieje spore ryzyko potłuczenia. Nexus upadł mi raz z wysokości około pół metra i na szczęście przetrwał ale gdyby wysokość była trochę większa jestem wręcz pewien że pojawiłby się paskudny "pajączek" na szkle. Dobrym dodatkiem jest dioda powiadomień umieszczona pod wyświetlaczem. Migocze ona gdy dostajemy powiadomienie. Niestety przynajmniej w moim modelu nie zawsze działa. Wiadomość przychodzi, ale dioda nie świeci. Sytuacji nie poprawiły aktualizacje oprogramowania a na oddanie do serwisu nie mam czasu. Za to minus.

Wyświetlacz — dobry ale bez rewelacji

Zobacz również: Sony Xperia Z3

4.7 calowy wyświetlacz HD w Nexusie jest dość dobry, ale zdecydowanie nie rewelacyjny. Jeśli chodzi o rozdzielczość to jest ona wspaniała, piksele są całkowicie niewidoczne. Gorzej jest jednak z kolorami — są one jakby wyprane szczególnie w porównaniu z AMOLEDEM w moim poprzednim smartfonie. Kąty widoczności również nie są najlepsze. Wciąż mogę powiedzieć że ekran jest dobry albo nawet bardzo dobry, ale następnym razem będę bardziej zwracał uwagę na jakość wyświetlacza.

Bateria — nie jest dobrze

Na początku było dobrze — z włączonym internetem i synchronizacją Facebooka i Gmaila smartfon spokojnie mógł działać cały dzień. Teraz, po roku, jej wydajność straszliwie spadła. Z internetem i synchronizacją Nexus ledwo wytrzymuje pół dnia! Na dodatek bateria jest niewymienialna. Kolejny, ogromny minus dla tego smartfona.

Aparat

Aparat Nexusa 4 ma następujące parametry: matryca 8 Mpx ¼", obiektyw o jasności f/2.4. Na papierze nie wygląda to dobrze, szczególnie w porównaniu z innymi smartfonami. Muszę jednak powiedzieć, że w dobrym oświetleniu jak najbardziej daje radę. Jednak gdy ilość światła spada jest coraz gorzej. Zdjęcia nocne są straszliwie zaszumione, ciemne i pozbawione szczegółów. Wiadomo jednak że aparat w telefonie jest tylko dodatkiem.

Zdjęcie 1 z Nexusa 4. Da się uzyskać nawet niezłe rozmycie tła.

Jeśli chodzi o samą aplikacje aparatu to jest ona niesamowicie ograniczona. Możemy tylko zmienić kompensację ekspozycji, tryb zdjęć (sport, noc, dzień, impreza), balans bieli oraz włączyć tryb HDR.. Brakuje choćby możliwości ręcznej zmiany ISO. Ciekawym dodatkiem są zdjęcia Photo Sphere czyli panoram sferycznych złożonych z wielu zdjęć. Niestety zdjęcia te są zwykle źle sklejane, co kompletnie psuje ich wygląd. Jakość filmów również nie imponuje. Daje się we znaki słabe działanie autofocusa, przez co obraz jest często rozostrzany i ponownie wyostrzany.

Pamięć wewnętrzna

Dla mnie 16 GB wbudowanej pamięci jest wystarczające. Trzymam w niej około 250 utworów, 500 zdjęć i filmów oraz mniej więcej 60 aplikacji, w tym kilka sporych gier. Zostało około 20% pamięci. Zawsze mogła być jednak możliwość wyboru wersji 32 GB lub slot kart SD. W utrzymywaniu porządku pomaga aplikacja Clean Master, która usuwa niepotrzebne pliki.

System, wydajność i najważniejsze — aktualizacje

Czysty Android w Nexusie 4 nie wie co to zawieszanie się, lagi czy gubienie klatek. Nawet po roku, mimo sporej ilości działających w tle aplikacji smartfon nie zwolnił ani trochę. Wraz z aktualizacjami staje się on jeszcze szybszy. Czasem aż trudno uwierzyć, że to możliwe. Android nawet w najnowszej wersji bez nakładek nie jest wprawdzie aż tak funkcjonalny jak ten z autorskimi dodatkami producentów, ale właśnie prędkość działania wynagradza to z nawiązką. Na dodatek Holo Theme jest piękne i niesamowicie intuicyjne.

Lista aplikacji
Pulpit. Widać lekkie zmiany wprowadzone wraz z aktualizacją Kit Kat

Nowe możliwości wprowadzane są wraz z aktualizacjami. No właśnie, aktualizacje — to one są swoistym "killer feature" Nexusów. Każda kolejna wersja Androida jest coraz bardziej dopracowana, coraz szybsza i bardziej funkcjonalna. Nie wychodzą one zbyt często, ale można to tłumaczyć tym, że Androida od czasu Jelly Bean można uznać za system całkowicie ukończony. Po prostu już nie za bardzo jest co poprawiać dlatego nie możemy się spodziewać większych rewolucji w Zielonym Robocie. Obecnie jest to system kompletny — naprawdę niczego nie brakuje. Aktualizacje wbudowanych programów są dostarczane przez Play Store z pominięciem systemu, co jest receptą na aktualizacyjne problemy producentów.

Mikrofon, rozmowy, głośnik

Mikrofon oraz ogólna jakość rozmów niestety nie są najlepsze. Dość słabo słychać rozmówcę szczególnie będąc na hałaśliwej ulicy. Czasami również rozmówcy narzekali na słyszalność mojego głosu — widać że firma LG przyoszczędziła na mikrofonie, a właściwie mikrofonach bo są dwa. Głośnik jest natomiast dość dobry: dźwięk który emituje jest stosunkowo wysokiej jakości.

Na koniec — czemu nie kupię Nexusa 5?

Bo zmiana czwórki na piątkę nie daje mi praktycznie nic. Co mi z nieco większej wydajności, skoro ta z mojego modelu jest wręcz wspaniała? Co mi z nieco lepszego aparatu skoro wciąż nie jest on zbyt dobry, odstaje od innych producentów? Nexus 4 mimo swoich wad jest wspaniałym urządzeniem. Jest piękny i niezwykle szybki a przy tani. Właśnie cena niweluje wszelkie wady opisywanego smartfona. Piątka nie odziedziczyła stylu i wyjątkowości czwórki. Jest urządzeniem do bólu bezpłciowym wprowadzonym tylko po to, by rewelacyjny poprzednik miał następcę. Jest to kolejny smartfon z 5 calowym ekranem, Snapdragonem 800, 2 GB RAMu… Dokładnie tak, jak smartfony innych producentów. Nie ma w nim kompletnie nic ciekawego.

Nexus 5.

Jeśli ktoś szuka naprawdę taniego a przy tym dobrego smartfona z czystym sercem polecam Nexusa 4. Można go mieć już za 900–1000 zł. Ma swoje wady, ale nie ma na świecie ideałów. Jeszcze raz to napiszę: ja swojego wyboru nie żałuję i zapewne nigdy nie pożałuję. Z nie najlepszą baterią radzę sobie włączając transfer danych tylko gdy go potrzebuję, dzięki czemu wieczorem wciąż mam około 20–30% baterii. W tej cenie nie ma nic lepszego. Kropka.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Acer Liquid S1 - test Samsung Galaxy S3-Pouch Ładuj smartfona i zgrywaj bezprzewodowo dane. Kingston MobileLite czy Adata DashDrive? LG G2 - im jaśniej, tym lepiej - [fotograficzny test smartfona] Galaxy S4 Active - wytrzymalszy brat flagowca Samsunga [test] Jak długo pracuje smartfon z absurdalnie dużą baterią? Rewelacyjny smartfon do multimediów, ale bez szans na sukces Acer Liquid S1- pierwsze wrażenia Asus Transformer Book T100 - jedna z najlepszych premier tej jesieni [test] HTC Desire 500 - solidny telefon za rozsądne pieniądze LG G2 - w swojej cenie bezkonkurencyjny [test] iPhone 5S - nie wszystko złoto, co się świeci

Popularne w tym tygodniu:

Mee Audio Pinnacle P1 i P2 to audiofilskie granie także ze smartfonów? [TEST] iFrogz Aurora - test niedrogich słuchawek w wersji bezprzewodowej i przewodowej RHA MA750i i T20i - nie są tanie, ale można się w nich zakochać [TEST]